Certyfikaty TUV ECE

Unia Europejska określa, jakie badania musi przejść felga aluminiowa. I teoretycznie każda felga sprzedawana w Polsce posiada certyfikat, ale w praktyce z jakością bywa różnie.

Certyfikat potwierdza, że proces produkcji danej felgi jest zgodny z unijnymi normami. Tymczasem wielu producentów z Azji otrzymuje certyfikat przy starcie produkcji – czyli pierwsza partia jest OK. Ale już potem bywa różnie – zmienia się surowiec, ogranicza wewnętrzną kontrolę jakości…

Oczywiście nie ma opcji, żeby każda felga przechodziła certyfikację – certyfikuje się albo fabrykę (i jej metody produkcyjne), albo dany model felgi. Natomiast fabryki europejskie mają bardzo wysoko rozwiniętą wewnętrzną kontrolę – o wiele bardziej restrykcyjną niż wymagają tego wszelkie normy i certyfikaty EU.

Produkcja felg markowych generalnie wygląda tak: każda felga na końcu linii produkcyjnej idzie do prześwietlenia rentgenem. Felgi odlewane są najczęściej w procesie niskociśnieniowym – do formy wlewane jest gorące aluminium i może się zdarzyć bąbelek powietrza. Ale na prześwietleniu on wyjdzie – i wtedy felga wraca do pieca – jest stapiana. Plus jeszcze kontrola wizualna po lakierowaniu – jak coś jest nie tak, to albo do poprawki, albo do pieca.

Warto też patrzeć na certyfikat TUV, bo w Niemczech normy dla felg są naprawdę wyśrubowane. Jak już Cię stać, bierz felgę dopuszczoną przez TUV. Ale żeby było jasne – dobra europejska marka chały nie wypuści, nawet jak pieczątki TUV mieć nie będzie.

Ostatnio coraz częściej możemy się spotkać z certyfikatem ECE. W przypadku felg aluminiowych potwierdza on, że dana felga na dokładnie takie same parametry jak felga fabryczna od danego modelu samochodu. Jeśli felga ma taki certyfikat to oznacza ze wszystkie jej parametry jak rozmiar, odsadzenie, otwór centrujący (...) jak również nośność są takie same jak tej, która została zamontowana w fabryce na pierwszym montażu.