Jaką wartość mają chińskie felgi?
Przyzwyczailiśmy się już, że wyroby, które kupujemy na co dzień, wytworzono w Republice Chińskiej. Tak samo jest oczywiście z kołami samochodowymi. W tym momencie powstaje dylemat, czy warto zaopatrywać się w takie koła, czy rozpatrując od strony bezpieczeństwa i długich lat korzystania z auta, nie lepszym wyjściem jest zapłacić za droższe, ale niezawodne felgi markowe?
Felga to nie jest jedynie element samochodu, który wpływa na jego wygląd zewnętrzny. Felga przede wszystkim odgrywa kluczową rolę, jaką jest zdolność do poruszania się pojazdu oraz komfort i bezpieczeństwo podróży.
Mając w pamięci powyższe i poszukując nowych alufelg do naszego auta, warto kierować się renomą wytwórcy. Alufelga powinna być nie tylko trwała, ale również idealnie okrągła. Felga, która nie daje się wyważyć jest absolutnie nieprzydatna niezależnie jak niepowtarzalny posiadałaby wzór ramion.
Dlaczego alufelgi wykonane w Republice Chińskiej są zdecydowanie tańsze od tych uznanych producentów pomimo faktu, że te chińskie muszą przebyć pół świata, by mogły zostać częścią posiadanego przez nas samochodu, a liderem w odlewaniu tych dobrych jakościowo jest nasz zachodni sąsiad? Obręcze aluminiowe pozyskiwane z Azji są poza tym dużo tańsze i znacznie ładniejsze od najprostszych wersji felg Enzo, Ronala czy Anzio. Czy dzieje się tak tylko przez redukcję kosztów pracy przypadających na produkcję?
Co w chińskich felgach piszczy?
Mniejsze nakłady na produkcję to tylko jeden z powodów i prawdopodobnie nie najważniejszy. Wyścig za redukowaniem nakładów powoduje, że jakość stopów metali, z których produkuje się alufelgi w Chinach można czasem porównać do odpadów pozostających po odlewaniu felg u europejskich potentatów. Żadna ceniona firma w tej branży nie zaryzykuje odlewanie kół ze stopów niskiej wartości, bo ryzykuje posiadaną renomę, o którą zabiegała przez lata. Natomiast Azjaci produkują felgi, którym nie wymyślają nawet nazw. Wiedzą, że i tak wszystko znajdzie zbyt dzięki niskiej cenie towaru.
Czym ryzykujemy sięgając po koła aluminiowe 'no name'?
Jakość rozpatrywanych kół jest niewątpliwie niższa, co ciągnie za sobą skutki w postaci blaknącego, odpryskującego lakieru, podatność na pokrzywienia i w efekcie trudności w wyważaniu. Żaden solidny wulkanizator nie przyjmie do regeneracji tanich azjatyckich felg aluminiowych, ponieważ rezultat będzie nietrwały i tak za niedługi czas te felgi będą nadawały się tylko na złom.
W przypadku obręczy aluminiowych produkowanych w Chinach występuje dodatkowe zagrożenie. Fabryki robiące te modele mają tendencję do częstych zmian projektów felg, gdyż w ich przypadku ma znaczenie wyłącznie doraźna sprzedaż. Jeśli w czasie użytkowania pojawi się konieczność zastąpienia jednej z felg nową, próba dokupienia jednej sztuki może okazać się niewykonalna i jedyne co pozostanie, to konieczność kupienia innego kompletu.
Nie wszytko złe co chińskie
Oczywiście nie wszystko, co chińskie jest złe. Azjaci nauczyli się już produkować dosłownie wszystko. Firmy z całego świata przenosząc produkcję do Chin siłą rzeczy nauczyły ich jak wyrabiać dany produkt. Konsekwencją tego jest obecny stan, że azjatyckie firmy zaczynają przodować w produkcji wielu artykułów. Wystarczy przytoczyć fakt, że najlepsze smartfony produkują obecnie takie firmy jak Huawei, HTC czy Xiaomi. Nie inaczej jest z felgami aluminiowymi. Część odlewni potrafi już wyprodukować alufelgi, które z powodzeniem może konkurować z europejskimi markami. Za przykład można tu przytoczyć markę Carbonado. Sprzedajemy te felgi aluminiowe już od przeszło 10 lat i w zasadzie nie było jeszcze niezadowolonego klienta. Wysoką jakość felg Carbonado potwierdził polski PIMOT. Poza nienaganną jakością, zaletami tych kół są eleganckie wzory i przystępne ceny. Minusem tych felg jest tylko fakt, ze są sprzedawane wyłącznie w kompletach po 4 sztuki (problem z dokupieniem w przypadku uszkodzenia felgi podczas eksploatacji) oraz brak certyfikatów TUV, co może być problematyczne tylko w przypadku chęci chociażby czasowego użytkowania samochodu w Niemczech.